Źródło: Pixabay

5G czy jest się czego obawiać?

Cała Europa, a w zasadzie cały świat planuje w niedługim czasie wprowadzenie technologii 5G. Technologia 5G pozwoli na przesył danych z prędkością około 100 razy szybszą niż obecnie stosowana technologia 4G (LTE). Poza szybkością 5G będzie w stanie obsłużyć jednocześnie znacznie większą ilość urządzeń, co zdaje się być konieczne w erze urządzeń bezprzewodowych. 5G ma jeszcze jedną zaletę – przesłanie jednego bita danych w sieci 5G wymaga zaledwie 0,1% energii niezbędnej do przesłania tej samej ilości danych w obecnych standardach. Same zalety. Szybciej, więcej, taniej. Ale czy zdrowiej?

Czym jest 5G?

5G to naturalny następca obowiązującej obecnie w Europie i na Świecie technologii 4G – technologii bezprzewodowego przesyłu danych.
5G tak jak 2G (GSM), 3G (UMTS), fale radiowe, światło widzialne, podczerwień, UV, promieniowanie Rentgena, promieniowanie gamma etc. to promieniowanie elektromagnetyczne. Jak widać, do fal elektromagnetycznych zaliczają się fale zupełnie obojętne dla naszego zdrowia (jak chociażby światło), jak i fale, które na organizmy żywe wpływają destrukcyjnie (promieniowanie UV, Rentgena, gamma).

Spektrum fal elektromagnetycznych

Warto zerknąć na załączoną grafikę i odnaleźć na niej interesujące nas fale. Już dość sędziwy standard GSM używa fali o częstotliwości 900 lub 1800 MHz. Obecnie używany standard LTE używa fale w zakresie 790 – 2690 MHz (nie w pełnym zakresie – istnieją pewne luki).
Standard 5G ma stosować fale w zakresie gigaherców. Dokładniej początkowo zakłada się pracę na częstotliwościach 3,4-3,6 GHz oraz późniejsze zastosowanie częstotliwości 24,25-27,5 GHz.
Kto uważnie zerknął na grafikę, ten pewnie zauważył, że pasma te mieszczą się w granicy mikrofal.
Czy przy pomocy 5G chcą nas ugotować jak zupkę chińską w kuchence mikrofalowej? Takie rzeczy można usłyszeć, ale nie – nikt nas ugotować nie chce. Kuchenka mikrofalowa używa fali o częstotliwości 2,45 GHz, czyli podobnej do tej, na której pracują routery WiFi (2,4 lub 5 GHz), lub do tej na której pracuje już od lat stosowane UMTS czy LTE.
Satelity nadają z częstotliwością jeszcze większą – około 10-13 GHz. Radary używają częstotliwości nawet powyżej 100 GHz.
Jak widać technologia 5G nie będzie używała jakichś magicznych, nieznanych nam dotąd fali, a raczej takich, które już dzisiaj są w szerokim użyciu.

Czy fale radiowe są dla nas szkodliwe?

Zastanawiając się nad bezpieczeństwem fal radiowych i w ogóle fal elektromagnetycznych warto zadać sobie pytanie, jakie efekty mogą wywoływać fale elektromagnetyczne w organizmach żywych. W uproszczeniu można podzielić je na dwie grupy: efekty nietermiczne i efekty termiczne.
Żeby zrozumieć, czemu jedne fale elektromagnetyczne są wysoce szkodliwe, a inne, które przecież mają identyczny fizycznie charakter już nie, dobrze jest znać podstawy fizyki, ale i bez tego się obędzie. Każda fala niesie energię, której najmniejsze “porcje” nazywane są fotonami. Fotony wprawdzie nie mają masy, ale wyobraź je sobie jako kulki o różnej energii. Niech będą to kulki metalowe dla fal o wysokiej energii i kulki kauczukowe dla fal o niskiej energii.
Co się stanie kiedy metalową kuleczkę upuścisz na szklany stół? Stół zapewne pęknie, może się potłucze, a może akurat będziesz miał szczęście i nic się nie stanie. Możesz być natomiast pewny, że kiedy będziesz upuszczał na stół kolejne kuleczki (kolejne porcje energii) ten w końcu popęka i potłucze się.
Co się stanie jeśli na stół będziesz rzucał kuleczki kauczukowe? Nic. Za każdym razem odbiją się, a szkło pozostanie nienaruszone. Nie ważne czy na raz na stół upuścisz jedną, dziesięć, czy sto kulek – wszystkie będą się odbijały nie uszkadzając stołu.

Podobnie jest z falami elektromagnetycznymi i efektami nietermicznymi. Kiedy foton o odpowiedniej energii trafia w wiązanie chemiczne ulega ono rozerwaniu. Foton o odpowiedniej energii może również “wybić” z atomu elektron, przez co powstaje jon (promieniowanie jonizacyjne). W związkach organicznych najmniejsza energia potrzebna jest do zerwania wiązania pomiędzy dwoma atomami węgla (348 kJ/mol). Ta energia odpowiada częstotliwości fali elektromagnetycznej wynoszącej 872 THz. Wszelkie fale elektromagnetyczne o częstotliwości poniżej krytycznych 872 THz, a w szczególności światło widzialne, podczerwień czy fale radiowe nie mają absolutnie żadnego potencjału jonizującego i żadnych bezpośrednich właściwości rakotwórczych. Nie oznacza to, że fale o częstotliwości niższej niż 872 THz nie mają żadnych wartości “chemicznych”. Mają. To, że widzimy część fal elektromagnetycznych w postaci światła czy kolorów, to zasługa retinalu – cząstki chemicznej, która dzięki energii światła zmienia swój kształt. To ważne – cząstka wyłącznie zmienia swój kształt, lecz z powodu zbyt małej energii nie ulega zniszczeniu.

Kto uważał na fizyce, wie, że piłeczka kauczukowa, która uderzy w stół oddaje mu część swojej energii. Podobnie jest z falami elektromagnetycznymi. Kiedy na swojej drodze spotkają przeszkodę oddają jej swoją energię. To kolejny efekt nie będący bez znaczenia w przypadku fal elektromagnetycznych – są one w stanie nagrzewać tkankę i wyłącznie ten efekt może mieć znaczenie w patofizjologii niektórych chorób. Warto jednocześnie zwrócić uwagę na to, że światło widzialne ma zdecydowanie większą energię, niż fale radiowe i nie wyrządza nam żadnej krzywdy.


Router to to samo co kuchenka mikrofalowa?

Można by zadać sobie takie pytanie. W końcu obydwa urządzenia używają fal o bardzo podobnej częstotliwości (mikrofalówka 2,45 GHz, router 2,4 GHz). Obydwa urządzenia są w stanie wprowadzać cząsteczki wody w drżenie/rotacje, a zatem obydwa urządzenia tak samo działają na wodę. Czemu w mikrofalówce zagotujemy szklankę wody, a na routerze już nie?
Nie częstotliwość, a moc jest kluczem do zrozumienia różnicy.
Moja mikrofalówka ma 1000 watów. Mój router pracujący na częstotliwości 2,4 GHz ma moc 100 miliwatów. Oznacza to, że gdybym zamknął się w pomieszczeniu obłożony 10.000 moich routerów, zakładając, że ściany pomieszczenia wykonane byłyby z tworzywa odbijającego fale, a każdy z routerów leżał by bezpośrednio na mojej skórze, mógłbym poczuć się jak w mikrofalówce.

Zasada działania fali na cząstki wody w organizmie jest identyczna dla mikrofalówki i dla routera. Router też nagrzewa żywe tkanki, jednak przy wspomnianej konfiguracji (1000W : 100mW) dokładnie 10.000 razy słabiej niż mikrofalówka i nie oznacza to, że prędzej czy później nasz router nas ugotuje. Jesteśmy w końcu organizmami żywymi, i między innymi po to nieustannie krąży w nas krew, po to nasze naczynia krwionośne kurczą się i rozszerzają i po to posiadamy gruczoły potowe, żeby natychmiast wyrównywać wahania temperatur. Doskonale radzimy sobie wystawieni na promieniowanie słoneczne, a każdy metr kwadratowy powierzchni naszego ciała wystawiony jest w ten sposób na mniej więcej 1000 W.

Żródło: wikipedia.de

W odniesieniu do 5G wypadałoby też poruszyć kwestię słabnięcia fal elektromagnetycznych w zależności od odległości od źródła promieniowania. Intensywność fali słabnie zgodnie z tzw. prawem odwróconych kwadratów, co widać na grafice. Jeśli podwoimy odległość od źródła promieniowania (np. z odległości metr na dwa metry), to intensywność będzie wynosiła 1/4 intensywności początkowej. Jeśli oddalimy się na 10 metrów, to intensywność będzie wynosiła zaledwie 1% (1/100) intensywności mierzonej w odległości jednego metra.

Obecnie nadajniki telefonii komórkowej mają moc pomiędzy 10 W a 50 W, a nadajniki 5G mają być słabsze niż 10 W. W przypadku nadajników 10 i 50 W odstęp bezpieczeństwa to odpowiednio 2 lub 8 metrów w linii prostej. Przy zachowaniu takiej odległości kilkadziesiąt razy większą dawkę energii przyjmiemy rozmawiając przez telefon komórkowy (max. moc 2 W, bezpośrednio przy uchu).

Jakby tego było mało, to od lat istnieją znacznie bardziej “zabójcze” urządzenia – nadajniki telewizyjne o mocy nawet 100.000 watów. 2G, 3G, 4G, 5G ……. XG to przy nich pikuś.


5G bardziej szkodliwe od 4G i starszych standardów?

Żródło: Wie hoch ist das Strahlenrisiko durch das Handy? 1)Mäntele, W.
Wie hoch ist das Strahlenrisiko durch das Handy? : Zum aktuellen Stand der wissenschaftlichen Diskussion. Forschung Frankfurt Wissenschaftsmagazin Der Goethe-Universität, 21(2), 32–35. Retrieved from

Jak już wiemy 5G będzie początkowo używało częstotliwości poniżej 6 GHz po czym przejdzie na częstotliwości powyżej 20 GHz. To źle czy dobrze? Dla tych, którzy mają (nieuzasadnione) obawy, że sieć 5G będzie bardzo szkodliwa dla naszego zdrowia zamieszczam (przetłumaczony) wykres z publikacji mojego profesora od Fizyki (dzięki Bogu to już za mną). Publikacja prof.
Mäntele nosi tytuł “Jak duże jest ryzyko promieniowania telefonu komórkowego?”, a wykres przedstawia coś, o czym przeciwnicy 5G najwyraźniej nie wiedzą. Zwiększenie częstotliwości fal radiowych oznacza ich mniejszą wnikalność wgłąb tkanek. Stare, dobre i będące ciągle w użyciu fale o częstotliwości 700 czy 900 MHz wnikają w nasze tkanki na około 5 cm. 5G będzie wnikało już tylko na około 1cm, a przejście na częstotliwości powyżej 20 GHz będzie oznaczało zatrzymanie się fali na martwej, zrogowaciałej warstwie skóry. To chyba dobrze prawda? Bo skoro jedyny istotny fizjologicznie efekt fal radiowych to efekt termiczny, to całkiem fajnie, że nagrzewać będzie się wyłącznie skóra, która w końcu jest najważniejszym organem termo-regulującym.
Jeśli jednak ktoś ma swoją prywatną teorię kancerogennego wpływu promieniowania niejonizującego na organizmy żywe, to 5G powinien traktować jak zbawienie – napromieniowanie martwego naskórka raka z pewnością nie spowoduje.

Dopuszczalne limity pól elektromagnetycznych w Polsce

Jak informuje Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji dopuszczalne limity pól elektromagnetycznych w Polsce są niezwykle rygorystyczne i w zakresie 300 MHz do 300 GHz (a więc w zakresie wszystkich wykorzystywanych przez systemy komórkowe częstotliwości) maksymalny poziom pól elektromagnetycznych wynosi 0,1 W/m2. W większości krajów europejskich ten limit jest nawet 90-krotnie wyższy.

Dopuszczalne poziomy pól magnetycznych w Polsce i innych krajach UE
Źródło: OPINIA Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji 2) OPINIA Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji [PIIT]
„Nadmiernie rygorystyczne krajowe przepisy dotyczące stacji bazowych. Dopuszczalne poziomy pól elektromagnetycznych.

Urządzenia końcowe takie jak m.in. telefony komórkowe czy słuchawki bezprzewodowe nie mogą natomiast przekraczać wartości SAR na poziomie 2 W/kg i pod tym względem nie różnimy się od pozostałych krajów UE.

Czy są badania nad wpływem fal radiowych na nasz organizm?

Tak – całkiem sporo. W samych tylko Niemczech od 2001-2008 wydano 17 milionów euro na 54 projekty badawcze w ramach m.in. biologii, epidemiologii i dozymetrii w odniesieniu do fal radiowych. Badania nie wykazały żadnego istotnego wpływu fal radiowych na organizm człowieka, a jedyny efekt fal radiowych oddziałujący na organizmy żywe to efekt termiczny (nagrzewanie).

Nadwrażliwość elektromagnetyczna.

Zacząć należałoby od badań nad osobami, które utrzymują, że są nadwrażliwe na fale elektromagnetyczne. WHO nazywa takie zaburzenie nadwrażliwością elektromagnetyczną (ang. electromagnetic hypersensitivity), co jednak nie oznacza, że taka jednostka chorobowa rzeczywiście istnieje.

Przeprowadzone do tej pory badania nie wykazały, żeby osoby uważające się za nadwrażliwe były w stanie lepiej niż osoby z grupy kontrolnej określić nasilenie fal elektromagnetycznych. Zaślepione badania z grupą kontrolną, nie wykazały aby symptomy w jakikolwiek sposób korelowały z ekspozycją na fale elektromagnetyczne. WHO na podstawie oceny wielu badań klinicznych i epidemiologicznych ocenia, że nadwrażliwość elektromagnetyczna jest problemem psychicznym. Nasilenie objawów koreluje z czynnikami sugerującymi wystawienie na działanie fal (odgłosy pracujących urządzeń elektrycznych, migające diody urządzeń etc.) a nie z rzeczywistym wystawieniem na promieniowanie. WHO sporządziła dosyć opasły dokument, w którym omawia problem rzekomej jednostki chorobowej i dostępne w tym zakresie badania. Dla zainteresowanych link w przypisach. 3)Kjell Hansson Mild, Mike Repacholi, Emilie van Deventer
Electromagnetic hypersensitivity : proceedings, International Workshop on Electromagnetic Field Hypersensitivity.
Prague, Czech Republic, October 25-27, 2004


Nowotwory

Zdecydowana większość badań nie wykazała jakiegokolwiek związku fal radiowych z kancerogenezą.
Istnieją badania na myszach, które wykazały pewne ryzyko nowotworów w następstwie wystawienia na fale radiowe. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że badań tych nie można przenosić na ludzi. Z trzech względów: po pierwsze badane myszy były poddawane znacznie większym dawkom promieniowania niż te, na które wystawieni są ludzie. Po drugie każdy przedmiot i organizm, w zależności od rozmiaru ma dokładnie jedną częstotliwość fali, z której jest w stanie przyjąć maximum energii.
Jeśli przedmiot ma wysokość dokładnie połowy długości fali, to “rezonuje” razem z nią. Dla człowieka 1,70 m będzie to zatem fala o długości 3,4 m, a więc o częstotliwości około 88 MHz. Dla małej myszy będą to fale o znacznie mniejszej długości fali np. 10 cm czyli o częstotliwości 3 GHz. Mysz przyjmie zatem znacznie więcej energii z fali radiowych niż człowiek. Po trzecie wspomniana zależność pomiędzy częstotliwością, a wnikaniem w tkanki powoduje, że fale wnikające zaledwie kilka centymetrów w tkankę człowieka, docierają do wszystkich komórek i organów myszy nagrzewając je, co może wpływać na nowotworzenie (np. poprzez białka szoku cieplnego).

Na koniec warto dodać, że WHO zakwalifikowała (wbrew opinii wielu ekspertów) telefony komórkowe, ale nie fale radiowe nieprzekraczające dopuszczalnych norm, jako “czynnik być może wywołujący raka”.

Telefony komórkowe są głównym, i najsilniejszym źródłem fal radiowych w naszym otoczeniu. W przeciwieństwie do sumy wszystkich innych fal radiowych (nadajniki telefonii komórkowej, satelity, telewizja naziemna, routery etc.), tylko telefony komórkowe wywołują mierzalny, lokalny wzrost temperatury ciała.
Przypuszcza się, że długotrwałe rozmawianie przez telefon, zwłaszcza przy słabym zasięgu, kiedy telefon nadaje z maksymalną mocą (2 W) może wpływać na proces zmętniania soczewki (jednej z niewielu zupełnie nieukrwionych tkanek naszego ciała), choć w dalszym ciągu nie udało się niepodważalnie wykazać takiej zależności.

Przypisy   [ + ]

1. Mäntele, W.
Wie hoch ist das Strahlenrisiko durch das Handy? : Zum aktuellen Stand der wissenschaftlichen Diskussion. Forschung Frankfurt Wissenschaftsmagazin Der Goethe-Universität, 21(2), 32–35. Retrieved from
2. OPINIA Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji [PIIT]
„Nadmiernie rygorystyczne krajowe przepisy dotyczące stacji bazowych. Dopuszczalne poziomy pól elektromagnetycznych.
3. Kjell Hansson Mild, Mike Repacholi, Emilie van Deventer
Electromagnetic hypersensitivity : proceedings, International Workshop on Electromagnetic Field Hypersensitivity.
Prague, Czech Republic, October 25-27, 2004

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o