Homeopatia

Źródło:Pixabay

Czym jest homeopatia?

Jak być może niektórzy zauważyli wpis ten umieściłem w kategorii pseudomedycyna. Nie jest to przypadek bo w tym artykule chcę potraktować “leki” homeopatyczne jako leki w ścisłym tego słowa znaczeniu. W takich okolicznościach homeopatia to idealny przykład pseudomedycyny.
Lek to preparat zawierający substancje aktywną. Substancja ta działa bardzo specyficznie. Z reguły hamuje lub wzmacnia ona działanie konkretnego enzymu lub konkretnej grupy enzymów. Istnieją też leki (jak hormony) które aktywują specyficzne czynniki transkrypcyjne i wpływają w ten sposób na syntezę określonych białek. Generalnie wszystkie leki mają jedna cechę wspólną – w różny sposób oddziałują one z molekułami w naszych komórkach lub przestrzeniach międzykomórkowych i modulują ich funkcje. Leki homeopatyczne z założenia działają inaczej. Jak? Tego nie wiedzą chyba nawet homeopaci.
Do tej pory znałem homeopatie tylko z realiów niemieckich i uznawałem ją za metodę mającą swoje zasłużone miejsce w pewnych przypadkach medycznych. Niestety okazało się, że w Polsce sytuacja jest nieco inna i nie mogę przenieść moich doświadczeń na realia polskie. Dlatego w tym wpisie skupie się na homeopatii bardziej ogólnie a w kolejnym omówię trochę badań i sens stosowania homeopatii w medycynie akademickiej.

Trochę historii

Za ojca homeopatii uważa się niemieckiego lekarza, botanika i alchemika Samuela Hahnemanna (1755 – 1843). Hahnemann sformułował podstawowe prawo homeopatii  – zasadę podobieństw brzmiącą “podobne należy leczyć podobnym” (niem: Ähnliches möge durch Ähnliches geheilt werden). Nie wszyscy są jednak zgodni czy to rzeczywiście słowa Niemca (przypisuje się je również Hipokratesowi).
Podłoże teorii Hahnemanna jest natomiast dość niezwykłe: w XVIII wieku do leczenia Malarii stosowano chininę. Hahnemann chcąc dowiedzieć się jaki jest mechanizm jej działania przeprowadził eksperyment i przetestował ją na sobie. Zażył w tym celu odrobinę chinowca (rośliny zawierającej chininę) i zaobserwował u siebie niepokojące objawy, takie jak zmarznięcie dłoni i stóp, przyspieszone bicie serca, zmęczenie, zawroty głowy, zsinienie ust czy pragnienie. Od razu zauważył, że to co działo się z jego ciałem do złudzenia przypominało objawy malarii. Wysnuł więc tezę, że skoro malarię leczy się chininą, która u zdrowych daje objawy malarii to według podobnych prawideł należy leczyć inne choroby.
Co ciekawe jeszcze za czasów Hahnemanna ówcześni lekarze starali się odtworzyć jego eksperyment – bez skutku. Lekarz Johann Christian Jörg przeprowadził w 1821 roku takie samo doświadczanie na czterech studentach medycyny. Żaden z nich nie doświadczył symptomów opisywanych przez Hahnemanna. Jego eksperyment okazał się być niereplikowalnym, a to czego doświadczył było najprawdopodobniej reakcją alergiczną na spożycie chinowca. Z dzisiejszą wiedzą teorie Hahnemanna można by zdusić w zarodku bowiem wiemy bardzo dokładnie jak chinina działa na pierwotniaki wywołujące malarię.

Robert Seymour - Złe powietrze, miazmy odpowiedzialne za epidemię cholery w XIX wieku.
Robert Seymour – Złe powietrze, miazmy odpowiedzialne za epidemię cholery w XIX wieku.

Hahnemann rozwijał jednak swoje metody dalej, nie bacząc na swoich przeciwników. Sam stwierdził po wielu latach praktyki homeopatycznej, że niektóre choroby chroniczne nie są uleczalne proponowanymi przez niego metodami. Przyczyną tych chorób były według niego tzw. miazmy – rodzaj skazy lub “zła” które ukrywa się w chorym. Warto jednocześnie dodać, że “miazmy” to nie wymysł Hahnemanna a powszechenie uznawane w XVIII wieku przyczyny powstawania chorób takich jak świerzb, kiła czy rzeżączka. Nawiasem mówiąc określenie miazm stosuje się w “znachorstwie” do dzisiaj.
Hahnemann jeszcze za życia był krytykowany za stosowanie metod które “pomagają być może w jednej siódmej” znanych wówczas chorób chronicznych. Słusznie ponieważ zasada mechanizmu działania leków homeopatycznych zaproponowana przez Hahnemanna jest oczywiście naukowym nonsensem.


Leki homeopatyczne w Polsce

Status leku homeopatycznego w Polsce określa Prawo Farmaceutyczne. Przepisy krajowe dotyczące leków homeopatycznych w całej Unii Europejskiej dostosowane są ponadto do dyrektywy europejskiej 2004/27/WE.
Według ustawy “Prawo Farmaceutyczne” :

Art. 2 pkt. 29
29) produktem leczniczym homeopatycznym – jest produkt leczniczy wytworzony z homeopatycznych substancji pierwotnych lub ich mieszanin, zgodnie z homeopatyczną procedurą wytwarzania opisaną w Farmakopei Europejskiej lub, w przypadku braku takiego opisu, w farmakopeach oficjalnie uznanych przez państwa członkowskie Unii Europejskiej lub państwa członkowskie Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – strony umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym;

Leki homeopatyczne o odpowiednio niskiej zawartości substancji aktywnej dopuszczane są do obrotu na zasadach uproszczonych co m.in. oznacza, że nie muszą one przejść żadnych badań potwierdzających ich skuteczność.

Art. 21
Produkty lecznicze homeopatyczne, które:

1) są podawane doustnie lub zewnętrznie,
2) w oznakowaniu i ulotce nie zawierają wskazań do stosowania,
3) charakteryzują się odpowiednim stopniem rozcieńczenia, gwarantującym bezpieczeństwo stosowania; to jest nie zawierają więcej niż 1/10 000 części roztworu macierzystego lub nie więcej niż 1/100 najmniejszej dawki substancji czynnej zawartej w produkcie leczniczym wydawanym na podstawie recepty
– podlegają uproszczonej procedurze dopuszczenia do obrotu.

Jak widać ustawa Prawo Farmaceutyczne reguluje zawartość substancji czynnej w lekach homeopatycznych w taki sposób, że przy minimalnym rozcieńczeniu ilość substancji czynnej nie może przekraczać 1/100 dawki leku na receptę.

Potencje (rozcieńczenia)

Według dość oryginalnej teorii leków homeopatycznych ich skuteczność jest tym większa im mocniej rozcieńczona jest substancja aktywna. Stopnie rozcieńczeń oznacza się na ogół według potencji dziesiętnej (D) i potencji setnej (C).
D1 oznacza np. rozcieńczenie nalewki macierzystej (substancja aktywna : rozpuszczalnik = 1:1) w stosunku 1:10. Aby otrzymać lek o potencji D2 jedną część roztworu D1 rozpuszczamy w 9 częściach wody itd.
C1 oznacza rozcieńczenie nalweki macierzystej do stężenia 1:100. C2 rozcieńczenie jednej części roztworu C1 w 99 częściach wody (czyli koncentracje substancji aktywnej 1:10 000)
W tabeli poniżej przedstawiłem trochę faktów na temat poszczególnych rozcieńczeń:

Potrząsanie

Tak proszę Państwa. Potrząsanie. Rozcieńczanie do poziomu kiedy w porcji leku prawdopodobnie nie ma już ani jednej cząsteczki substancji aktywnej to nie koniec nonsensów. W wyprodukowaniu leku homeopatycznego niezwykle istotne jest potrząsanie. Według homeopatów zmienia to w jakiś magiczny sposób strukturę wody. Taka woda ma inne właściwości. Mówi się, że woda zapamiętuje strukturę substancji aktywnej. Oczywiście są to historie niestworzone.
Jak mogliście zauważyć w powyższej tabeli już przy potencji C3 w roztworze występuje większe stężenie zanieczyszczeń (z wody, alkoholu lub przyrządów farmaceutycznych) niż substancji aktywnej. Homeopaci nie potrafią wyjaśnić dlaczego woda miałaby zapamiętywać właściwości dokładnie tego związku który jest rozcieńczany a nie zanieczyszczeń produkcyjnych. Potencja C12 odpowiada jednej kropli w Atlantyku. Są to tylko moje przemyślenia ale zakładam, że w takich stężeniach w Atlantyku występują wszystkie znane ludzkości pierwiastki i związki chemiczne. Atlantycka woda jest też całkiem dobrze wytrzęsiona. Czy jest zatem lekiem na wszystko? Raczej nie.

Działanie

Oczywiście leki homeopatyczne przy zastosowaniu kryteriów leku nie działają w żaden sposób bo i działać nie mogą. Jeżeli ktoś wierzy w pamięć wody to oczywiście nie będę z nim dyskutował, bo o wierze się nie dyskutuje. Dla mnie jakiekolwiek wzmianki o chemicznym czy fizycznym działaniu leku homeopatycznego można umieścić na półce pomiędzy “Sierotką Marysią” a “Śpiącą Królewną”.
Polskiemu Stowarzyszeniu Homeopatów Lekarzy i Farmaceutów  również nie udało się przekonać mnie do homeopatii. Ba, skutecznie udowodnili mi, że polska homeopatia idzie w bardzo złym kierunku. Zachęcam do zerknięcia na stronę stowarzyszenia i poczytania ich “odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania”…. czarna komedia. Nie wiem kto odpisywał na te pytania ale nieźle popłynął.
Odpowiadając na pytanie “Czym jest homeopatia” powołują się na zasadę przeciwieństw. Teorię której zasadność podważono jeszcze w XVIII w.
Najlepszy przykład działania leku według specjalistów ze Stowarzyszenia to lek z cebuli: Cebula powoduje katar i łzawienie więc na przeziębienie czy alergię lek z cebuli. Oczywiście potwierdzone jest, że cebula może pomagać w przeziębieniu, ale nie jedna cebula w galaktyce wody, lecz np. znany wszystkim babciom (i niestety wnuczkom) syrop z cebuli i cukru.
Autorzy twierdzą, że homeopatia to nie efekt placebo ponieważ wpływa na osoby nie mające wcześniejszych doświadczeń z tego typu leczeniem. Serio? To jest dowód na to, że homeopatia to nie placebo. Gratuluję naukowego podejścia.
Na dobitkę można przeczytać, że homeopaci wyprzedzili medycynę o 200 lat … szkoda, że nie leczyli nowotworów z taką skutecznością jak robi się to współcześnie.
Naprawdę każdemu polecam konfrontację z tymi wyżynami intelektualnymi które nazywają się Polskim Stowarzyszeniem Homeopatów Lekarzy i Farmaceutów.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o